Wiosenne porządki

Wiosenne porządki, czyli jak odzyskać radość
pani psycholog

Agnieszka Zając

Wiosna już nieśmiało puka do naszych drzwi, więc pora na porządki. Porządki w ogrodzie, w garderobie. Bardzo lubię ten czas, kojarzy mi się z odświeżeniem i lekkością, choć żeby ta lekkość się pojawiła, to trzeba najpierw trochę napocić. I pomyślałam sobie w tym roku, że skoro każdej wiosny zabieramy się do porządków, by odgracić swoje mieszkania, to może przydałoby się zrobić też podobne porządki… w głowie i duszy?

Jednak te szufladki, w których pochowaliśmy bolesne doświadczenia, toksyczne relacje otwieramy mniej chętnie. Rzadziej porządkujemy cierpkie wspomnienia, uprzedzenia czy blokujące przekonania. Posprzątać w piwnicy jest znacznie łatwiej. Ale te wszystkie śmieci, które trzymamy w głowie mają na nas znacznie większy wpływ niż sterta brudnych naczyń. Tymczasem jest to aspekt nie mniej ważny, jeśli nawet nie najważniejszy. Co z tego, że będziemy mieli podłogi wypolerowane tak, że śmiało można z nich jeść, kiedy jednocześnie w naszym wnętrzu jest totalny śmietnik?

Jeśli dusza to ogród, to każdy z nas na swój sposób jest ogrodnikiem. Każdy ma inny staż ogrodniczy, inne upodobania i sposoby pielęgnacji roślin. Odmienne są także efekty, jakie w uprawie uzyskuje każdy z osobna. Jak wygląda Twój ogród? Czy najważniejsze rośliny mają przestrzeń i dostęp do słońca czy może są przytłoczone chwastami?

Jakie chwasty rozpoznajesz?

Nadmiar rzeczy, nadmiar zadań, cudze oczekiwania, toksyczne relacje, niespełnione ambicje czy tłumione od lat emocje i słowa?

Porządki polecam rozpocząć od informacji i komunikatów, które do Ciebie docierają każdego dnia. Zastanów się czy dodają Ci one energii czy raczej ją odbierają.
Obecnie codziennie pochłaniamy tak ogromną dawkę informacji o jakiej nawet nie śniło się ludziom 10 lat temu. Z tradycyjnych mediów, z social-mediów, blogów, podcastów, książek. Zastanów się, które wiadomości są Ci naprawdę potrzebne. I czy ta wiedza faktycznie jest zdrowa i wartościowa dla twojego ciała, ducha i umysłu?

Zrób dokładny przegląd tego, co do Ciebie trafia – co obserwujesz na Facebooku i Instagramie? Z ilu mailowych subskrypcji nie korzystasz, tylko zaśmiecają Ci skrzynkę? Weź pod lupę radio i telewizję – czy to co tam słyszysz napawa Cię chęcią do życia czy raczej masz ochotę nakryć głowę kołdrą i nie wychodzić na światło dzienne?

Mózg ma to do siebie, że sam się nie wyłączy. Jeśli na bieżąco dostarczasz mu mniej i bardziej ważnych informacji do przepracowania, on z chęcią to zrobi. Pytanie tylko po co?

Znajdź każdego dnia chwilę, by zaserwować swojemu umysłowi dokładnie to na co zasłużył. Odpoczynek! Możesz do tego wykorzystać medytację, spacer na łonie natury lub intensywny trening. Całą sobą zaangażuj się w zabawę z dzieckiem lub plecenie makramy. Zajmij się czymś twórczym nie związanym z codziennymi obowiązkami.

Odśwież swoją codzienną rutynę. 

Na co dzień zwykle poruszamy się stałymi ścieżkami. Co ma swoje dobre i złe strony. Z jednej: pomaga nam osiągnąć wyznaczone sobie cele. Z drugiej jednak: potrafi sprawić, że popadamy w stagnację i zapominamy spytać sami siebie, czy to co robimy, ma sens. Nie prowadzaj sama siebie na smyczy, skoro wcale nie musisz tego robić.
Jeśli masz wrażenie, że żyjesz na autopilocie i nie zastanawiasz się nad tym co robisz – czas to zmienić. 

Pozbądź się tego, co Ci ciąży

Ciążyć nam może nie tylko nadmiar rzeczy, ale również nasz bagaż emocjonalny.

Są rzeczy, które po prostu leżą nam na sercu czy wątrobie. Pokłóciliśmy się z bliską osobą i teraz nikt nie garnie się do tego, by wyciągnąć rękę jako pierwszy. Zawiedliśmy przyjaciela, ale wstydzimy się okazać skruchę i przeprosić.
Ciążyć mogą nam również obowiązki, które niekoniecznie lubimy, Od niektórych raczej nie da się uciec, ale są też rzeczy które robimy, choć wcale nie musimy. Do tej listy należą np. spotkania ze znajomymi, za którymi niekoniecznie przepadasz, jednak stały się one częścią rutyny i po prostu “głupio odmówić”. Albo koleżanka, która uwielbia obarczać Cię swoimi problemami, opowiadać o tym jak w życiu jest ciężko i że nigdy nic jej się nie uda.

Lęki i obawy. Większość tego czego się boimy i czym się martwimy nigdy się nie wydarzy. Choroby, kataklizmy czy wypadki potrafią w jednej minucie zepsuć nasz spokój. Czasem niepotrzebnie się nakręcamy myślami „to mogło spotkać mnie”. Ale nie spotkało. I szansa na to, że spotka też jest znikoma. Bywa, że taka jedna negatywna myśl zaczyna nakręcać spiralę i cały dzień psujemy sobie tylko przez to, że nie zatrzymaliśmy w odpowiednim momencie naszej bujnej wyobraźni. Wiosną czerp siłę ze słońca, jego ciepła i przyjemności. W każdej negatywnej rzeczy znajdź pozytywną stronę, przecież w końcu zima się skończyła.

Są też obciążniki, które ciągną się latami. Nasze wewnętrzne dziecko pragnie aprobaty, jednak nie starcza nam odwagi, by się do tego przyznać przed samym sobą, dlatego podejmujemy kolejne wyzwania, zdobywamy kolejne tytuły, aby poczuć się wystarczająco dobrą.
Wszystko to wlecze się za nami i utrudnia nam stawianie śmiałych kroków w przyszłość. Dlatego im szybciej je rozwiążemy, tym lepiej dla naszego samopoczucia.

„Gdy umysł człowieka staje się czysty,
Jego otoczenie także staje się czyste.”

-Budda

Dlatego może tej wiosny podejmiesz się zupełnie wyjątkowych porządków – wielkich porządków w swojej głowie i sercu?

Część niepotrzebnych schematów wyrzucisz, część odłożysz na swoje miejsce. Odkurzysz marzenia, cele, plany. Opłuczesz i rozpuścisz  nagromadzone trudne emocje i konflikty. Przewietrzysz i wpuścisz do środka nową energię, inspirację, zapał. Wyprosisz toksycznych lokatorów i zaprosisz przyjaciół. Chyba warto włożyć w to trochę wysiłku? Działamy?

Zapraszam Cię na webinar, podczas którego podpowiem Ci jak zabrać się za te porządki. Aby zarezerwować BEZPŁATNE miejsce zapisz się klikając w poniższy link.

Zapisz się na webinar

oczyszczanie energii

Comments are closed.