Psychologiczny Fast Food

Psychologiczny Fast Food
pani psycholog

Agnieszka Zając

W dzisiejszych czasach stawiamy na szybkie i łatwe rozwiązania –  gdy jesteśmy głodni, podjeżdżamy autem do okienka i odbieramy jedzenie. Sprzętu AGD już się nie naprawia tylko kupuje nowy. Oczekujemy, że technika rozwiąże wszystkie nasze problemy. 

Ta tendencja ujawnia się także w sferze rozwoju osobistego. Szczyty popularności osiągają witryny obiecujące milionowe zyski w tydzień, miesiąc. Filmiki, które przekonują, że wystarczy powtarzać sobie DAM RADĘ i spełnią się wszystkie nasze najskrytsze marzenia i ambicje. W relacjach też niestety często wolimy iść na łatwiznę – rozstajemy się, rozwodzimy zamiast iść na ustępstwa i spróbować osiągnąć kompromis.
Oczywiście każdy może osiągnąć sukces, mieć lepszą pracę i satysfakcjonujące relacje. Faktycznie trzeba zacząć od sprecyzowania celu i przekonania, że DAM RADĘ, ale na tym sprawa się nie kończy. Wręcz przeciwnie tu dopiero zaczyna się Twoja praca. Twoja ciężka praca. Praca nad sobą to podobno jedyna pewna i zarazem najcięższa praca.  Wewnętrzny rozwój wcale nie jest tylko i wyłącznie przyjemnością, jak to próbują niektórzy sprzedawać. Każdy z nas ma swoją ciemną stronę i nie ma wyjścia, trzeba jej dotknąć, przyjrzeć się z bliska i przyznać przed sobą, że nie jest się takim ideałem za jakiego chciało się uchodzić. Inaczej nie ruszysz z miejsca.
Jeśli oczekujemy zmiany musimy wyjść poza strefę komfortu. Musimy rozprawić się z naszymi destrukcyjnymi przekonaniami, nieproduktywnymi nawykami czy wewnętrznym krytykiem – tyranem. To wymaga cierpliwości i samozaparcia. Zmiany będą się pojawiać powoli, czasem doświadczysz kryzysów, ale uwierz mi, że warto.

„Osiągnięcie większych sukcesów i szczęścia możliwe jest tylko wtedy, kiedy jesteś skłonny zmierzyć się z uczuciami dyskomfortu i niepokoju, które nie opuszczą cię w procesie tworzenia nowej strefy komfortu na wyższym poziomie efektywności.”

-Brian Tracy

Mimo, że reklamy przekonują, że są tabletki, dzięki którym cały stres znika, uśmiech wraca na twarz, a i relacje z sąsiadami się poprawiają – pamiętaj to marketingowa ściema! Jeszcze nie wynaleziono tabletki, która by rozwiązywała nasze problemy. I oczywiście przy pewnych zaburzaniach farmakoterapia jest niezbędna, żeby ruszyć z miejsca, ale nie zastąpi ona psychoterapii! To pacjent musi zakasać rękawy i zabrać się za ciężką pracę nad sobą. Skonfrontować się z prawdą o sobie, zderzyć się z wewnętrznymi przeszkodami, które go dotychczas blokowały. Trzeba odkurzyć zakamarki przeszłości, samemu się ubrudzić, się tym kurzem, tylko niekiedy odczuwając ulgę. To, z czym przychodzi klient, przeszkadza mu w dobrym funkcjonowaniu, ale jednocześnie jest elementem złożonego mechanizmu „pokrywającego” problem. Wiele symptomów pojawia się w wyniku schowania czegoś (np. wspomnień, emocji, realnej oceny sytuacji), zamrożenia, odsunięcia ze świadomości. Gdy zaczyna się „grzebać” w problemie, to, co miało zapewnić bezpieczne status quo, jest zagrożone i ostatkiem sił umysł stara się utrzymać oblężoną twierdzę. 

Terapia to mozolny i bardzo dyskomfortowy proces, jednak liczy się każdy kroczek, każdy przebłysk, każda malutka zmiana to zwycięstwo.Są chwile wzruszające i poruszające, są momenty zrozumienia i jasności. 

Droga rozwoju to droga trudna i wyboista, ale przynosząca mnóstwo satysfakcji, warto się wybrać w tą podróż. Koniec końców wygrywasz swoje szczęście. Prawdziwe szczęście, a nie to które pojawia się na chwilę dzięki psychotropom.

praca nad sobą

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *