pani psycholog

Zacznij działać!

Zacznij Działać! Drugiej okazji nie będzie
pani psycholog

Agnieszka Zając

Schudnę 10 kg, zdobędę nową pracę, będę więcej czasu spędzał ze znajomymi… Każdy miał jakieś postanowienia na wiosnę. Okres pandemii zweryfikował część naszych planów, a na pewno utrudnił ich realizację. Jak być efektywnym, kiedy wszystko dookoła temu nie sprzyja?

Teraz, gdy koronawirus rozprzestrzenia się na całym świecie, a nasz porządek tygodnia został zaburzony wieloma obostrzeniami, może być trudno znaleźć motywację do wyznaczania i osiągania celów, zwłaszcza gdy przyszłość jest bardzo niepewna. Z powodu ograniczeń niektórych działań, są cele, których nie można osiągnąć. Ale mimo to, może to być idealny czas do pracy nad sobą.

Masz okazję poświęcić więcej czasu na ćwiczenia, na książkę, którą chciałeś przeczytać, a nie miałeś czasu, to doskonała okazja do zrobienia porządków – zarówno w sensie dosłownym np. możesz przeorganizować strych, ale co ważniejsze tych metaforycznych – porządków w swoim wnętrzu.

Ważne tylko żeby skupić się na zasobach, czyli realnych możliwościach jakie masz aktualnie i pracować nad swoją samodyscypliną.

Zwłaszcza teraz kiedy narzucono nam pewne ograniczenia, dociera do nas mniej bodźców i mamy do czynienia z dużą monotonią tym bardziej ważne jest, żeby narzucić sobie plan działania i ściśle się go trzymać. Ważne, żeby nie wpaść w pułapkę poczucia luzu i tego „że mam dużo czasu, jeszcze zdążę”. Przestrzegam przed efektem pidżamy, czyli poczuciem, że mamy wolne i nic nie musimy. Otóż musimy wypracować sobie nowy rytm życia, zrytualizować codzienność. To naprawdę bardzo pomaga.

To trudna sytuacja, bo człowiek – wbrew pozorom – nie jest stworzony do dłuższego lenistwa, czyli małej liczby bodźców. Nawet dla osób o mniejszym zapotrzebowaniu na stymulacje siedzenie w domu może być z każdym dniem coraz trudniejsze. A to dlatego, że siły oddziaływujące w polu psychologicznym, dość ograniczonym, powodują, że czujemy się coraz bardziej napięci. O wiele trudniej mają ludzie, którzy potrzebują dużo więcej bodźców. Jeżeli ktoś żył na wysokiej adrenalinie, to trudniej mu funkcjonować w domowych warunkach, co nie oznacza, że to niemożliwe. Tym bardziej powinni narzucić sobie reżim i wykonywać kolejne zadania – fizyczne i mentalne.

Motywacja jest przereklamowana

Często porażki w realizacji celów zrzucamy na brak motywacji. Uwaga to tylko Twoja wymówka! Motywacja nie jest niezbędna, żeby wypracować nowy nawyk.

Motywację można porównać do fali  – najpierw się wysoko unosi, a później opada. Nie da się być cały na szczycie fali motywacyjnej. Na początku masz poczucie, że możesz przenosić góry, a osiągnięcie wyznaczonego celu to pestka. Niestety prędzej czy później przychodzi kryzys, dołek motywacyjny, zwłaszcza jeśli cel jest długoterminowy i na efekty systematycznej pracy trzeba poczekać.

Rozwiązanie tego problemu jest bardzo proste. Gdy zaczynasz wpadać w czarną otchłań niemocy i rezygnacji, podziel swoje zadania na jeszcze mniejsze. Zrób połowę tego co zakładałaś, ale zrób. Cokolwiek. Cokolwiek o chociaż o milimetr przybliży Cię do celu. Trudniejsze i większe zadania zostaw na moment, kiedy motywacja wzrośnie. Obiecywałeś sobie, że dwa razy w tygodniu pójdziesz na siłownię, ale wypadło Ci zebranie w szkole i wizyta u dentysty, a na dodatek za oknem leje deszcz – każdemu się może zdarzyć. Zamiast się samobiczować, że nigdy Ci się nie uda, po prostu odpal 15-minutowy filmik z ćwiczeniami i poćwicz w domu. Albo oglądając ulubiony serial zrób 3 serie brzuszków. Zrób coś dzięki czemu Twój plan nie pójdzie na zmarnowanie.
Nawet taki niewielki krok w stronę mety doda Ci pewności i mocy sprawczej. Za każdym razem kiedy robisz coś co przybliża Cię do celu, wzmacniasz swoje poczucie własnej wartości i własnej skuteczności.

Planując i rozpisując swoje cele skupiaj się na działaniu, a nie wizji końcowej. Ostatnie badania jasno wykazują, że sekretem do osiągnięcia  celu może być skupienie się najpierw na wysiłku, a dopiero później na nagrodzie.

Podejmując decyzję, koncentrujemy się na nagrodach. Realizując akcję, zwracamy uwagę na wkładany wysiłek. Jeśli wysiłek jest większy, niż się spodziewaliśmy, możemy zrezygnować z zadania, uznając, że nie warto go wykonywać.

Badacze wysunęli hipotezę, że części mózgu zaangażowane w percepcję nagrody wydają się być szczególnie aktywne podczas wyboru, ale mniej aktywne podczas wykonywania – tak jak motywacja, która na początku jest wysoka, dodaje nam skrzydeł, ale z czasem naturalnie opada i tylko od naszej samodyscypliny będzie zależało nasze powodzenie.

Aby zwalczyć tę tendencję i osiągnąć cel, po pierwsze, obierając cel, zastanów się, ile pracy wymaga każda opcja, abyś był mentalnie gotowy na dany stopień trudności. Po drugie, kiedy zaczyna być ciężko, gdy pracujesz nad celem, powinieneś skupić się na końcowej nagrodzie, a nie na wysiłku. Wyobrażenie sobie nagrody w tych momentach może pomóc ci przejść przez ten ciężki moment i chwile zwątpienia.

Na tym etapie dobrą strategią jest również rozproszenie uwagi: oderwanie się od wysiłku i skupienie się na czymś innym, lub przyznanie sobie niewielkich nagród.

Jeśli twoim celem była zdrowsza dieta, masz teraz świetną okazję, żeby nauczyć się, jak przyrządzać domowe posiłki, masz czas na wyszukanie odpowiednich przepisów. Możesz też skorzystać z webinarów prowadzonych przez ekspertów – dietetyków czy bloggerów kulinarnych –  na pewno Cię zainspirują.

Jeśli brak ćwiczeń fizycznych zrzucasz na zamknięte siłownie, to kolejna pusta wymówka. Wiele klubów fitness prowadzi transmisję live na swoich profilach społecznościowych (np. fitfabric lub Energy gym) i może wybrać czy wolisz ćwiczenia siłowe, wytrzymałościowe czy yogę.

Czas pandemii to najlepszy czas na rozwój osobisty. Odpadło wiele alternatyw, to dlaczego wolnego czasu nie wykorzystać na przeczytanie książki z zakresu budowania pewności siebie czy kurs online z kreatywnego myślenia. Przestań odkładać na wieczne „później”. Gdy ograniczenia zostaną zniesione na pewno nie będziesz czasu spędzał przed komputerem tylko będziesz cieszyć się „wolnością”.

„Charyzma wpływowych osób jest po prostu nabytą umiejętnością i, podobnie jak wszystkich innych umiejętności, można się jej nauczyć, a następnie ją udoskonalić – jeśli mamy odpowiednie informacje i zapał do nauki.”

-A. Pease

Aby zmienić coś w swoim życiu, wcielić nowe nawyki, trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu. Co z jednej strony na początku ekscytuje, ale z drugiej może wzbudzać niepewność czy nawet stres. Dlatego już zawczasu zastanów się jakie trudności możesz napotkać, jakie kryzysy czyhają na Ciebie i Twój cel. Przygotuj plan awaryjny, swoją procedurę kryzysową. Kiedy najczęściej pojawiają się u Ciebie chwile zwątpienia?  Może uda się je ograniczyć. W momentach zwątpienia przypomnij sobie dlaczego Twój cel jest dla Ciebie tak ważny. Pomyśl o tym ile już zainwestowałeś w jego realizację. Szkoda by było to zmarnować.

Wytrwać w postanowieniach

Po tym, jak już osiągniesz swój cel, codzienna rutyna, albo niespodziewane pokusy mogą utrudniać pozostanie na dobrej drodze. Dlatego proces utrwalania nowo wypracowanego nawyku jest równie ważny jak jego tworzenie.

Korzystaj z aplikacji, które będą Ci przypominać o Twoich postanowieniach, przydzielaj sobie nagrody za każdy kolejny tydzień wytrwałości.

I pamiętaj jest jedna złota zasada na pokonanie momentów zwątpienia – Jeśli czegoś Ci się nie chce,

TO ZRÓB TO Z NIECHĘCIĄ 😉

Jeśli chcesz szczegółowo poznać techniki dotyczące realizacji celów do zajrzyj na ZACZNIJ DZIAŁAĆ. Prezentuję tam praktyczne ćwiczenia, które ułatwią Ci odniesienie sukcesu i co najważniejsze wytrwanie w swoich postanowieniach.

zacznij działać
pani psycholog

Psychologiczny Fast Food

Psychologiczny Fast Food
pani psycholog

Agnieszka Zając

W dzisiejszych czasach stawiamy na szybkie i łatwe rozwiązania –  gdy jesteśmy głodni, podjeżdżamy autem do okienka i odbieramy jedzenie. Sprzętu AGD już się nie naprawia tylko kupuje nowy. Oczekujemy, że technika rozwiąże wszystkie nasze problemy. 

Ta tendencja ujawnia się także w sferze rozwoju osobistego. Szczyty popularności osiągają witryny obiecujące milionowe zyski w tydzień, miesiąc. Filmiki, które przekonują, że wystarczy powtarzać sobie DAM RADĘ i spełnią się wszystkie nasze najskrytsze marzenia i ambicje. W relacjach też niestety często wolimy iść na łatwiznę – rozstajemy się, rozwodzimy zamiast iść na ustępstwa i spróbować osiągnąć kompromis.
Oczywiście każdy może osiągnąć sukces, mieć lepszą pracę i satysfakcjonujące relacje. Faktycznie trzeba zacząć od sprecyzowania celu i przekonania, że DAM RADĘ, ale na tym sprawa się nie kończy. Wręcz przeciwnie tu dopiero zaczyna się Twoja praca. Twoja ciężka praca. Praca nad sobą to podobno jedyna pewna i zarazem najcięższa praca.  Wewnętrzny rozwój wcale nie jest tylko i wyłącznie przyjemnością, jak to próbują niektórzy sprzedawać. Każdy z nas ma swoją ciemną stronę i nie ma wyjścia, trzeba jej dotknąć, przyjrzeć się z bliska i przyznać przed sobą, że nie jest się takim ideałem za jakiego chciało się uchodzić. Inaczej nie ruszysz z miejsca.
Jeśli oczekujemy zmiany musimy wyjść poza strefę komfortu. Musimy rozprawić się z naszymi destrukcyjnymi przekonaniami, nieproduktywnymi nawykami czy wewnętrznym krytykiem – tyranem. To wymaga cierpliwości i samozaparcia. Zmiany będą się pojawiać powoli, czasem doświadczysz kryzysów, ale uwierz mi, że warto.

„Osiągnięcie większych sukcesów i szczęścia możliwe jest tylko wtedy, kiedy jesteś skłonny zmierzyć się z uczuciami dyskomfortu i niepokoju, które nie opuszczą cię w procesie tworzenia nowej strefy komfortu na wyższym poziomie efektywności.”

-Brian Tracy

Mimo, że reklamy przekonują, że są tabletki, dzięki którym cały stres znika, uśmiech wraca na twarz, a i relacje z sąsiadami się poprawiają – pamiętaj to marketingowa ściema! Jeszcze nie wynaleziono tabletki, która by rozwiązywała nasze problemy. I oczywiście przy pewnych zaburzaniach farmakoterapia jest niezbędna, żeby ruszyć z miejsca, ale nie zastąpi ona psychoterapii! To pacjent musi zakasać rękawy i zabrać się za ciężką pracę nad sobą. Skonfrontować się z prawdą o sobie, zderzyć się z wewnętrznymi przeszkodami, które go dotychczas blokowały. Trzeba odkurzyć zakamarki przeszłości, samemu się ubrudzić, się tym kurzem, tylko niekiedy odczuwając ulgę. To, z czym przychodzi klient, przeszkadza mu w dobrym funkcjonowaniu, ale jednocześnie jest elementem złożonego mechanizmu „pokrywającego” problem. Wiele symptomów pojawia się w wyniku schowania czegoś (np. wspomnień, emocji, realnej oceny sytuacji), zamrożenia, odsunięcia ze świadomości. Gdy zaczyna się „grzebać” w problemie, to, co miało zapewnić bezpieczne status quo, jest zagrożone i ostatkiem sił umysł stara się utrzymać oblężoną twierdzę. 

Terapia to mozolny i bardzo dyskomfortowy proces, jednak liczy się każdy kroczek, każdy przebłysk, każda malutka zmiana to zwycięstwo.Są chwile wzruszające i poruszające, są momenty zrozumienia i jasności. 

Droga rozwoju to droga trudna i wyboista, ale przynosząca mnóstwo satysfakcji, warto się wybrać w tą podróż. Koniec końców wygrywasz swoje szczęście. Prawdziwe szczęście, a nie to które pojawia się na chwilę dzięki psychotropom.

praca nad sobą
pani psycholog

Kiedy trenować?

Kiedy trenować?
pani psycholog

Agnieszka Zając

Przy doborze treningu zazwyczaj zastanawiamy się nad jego rodzajem, intensywnością, częstotliwością. Później wpisujemy treningi w wolne okienka w swoim harmonogramie. Rzadko myślimy o tym, o jaka pora będzie dla nas najlepsza na ćwiczenia. Rano, po południu czy wieczorem – każda pora ma swoje wady i zalety, ale warto przy podejmowaniu decyzji uwzględnić pewne prawidłowości.

 

Główną zaletą porannych ćwiczeń jest fakt, że w nocy organizm zużył już rezerwy energetyczne w postaci glikogenu, dlatego przy porannym treningu, zwłaszcza jeśli jesteśmy na czczo błyskawicznie zaczynamy spalać zapasy tłuszczu. Ćwicząc z rana podkręcamy też metabolizm, co pozwala na spalenie większej ilości kalorii w ciągu dnia.

Zwolennicy porannych treningów podkreślają, że ćwiczenia pomagają im się obudzić i wskoczyć na wyższe obroty. Pozytywnie nastawiają ich na cały dzień. Wielu osobom jednak trudno jest się zmobilizować z rana do ćwiczeń. Sama myśl o wcześniejszej pobudce napawa ich o dreszcze i motywuje do szukania wymówek, aby włączyć kolejną drzemkę. Szczególnie trudno jest zimą, gdy za oknem rano jest jeszcze ciemno, wtedy trudniej wyrwać się z objęć cieplutkiej kołdry. Przy porannych treningach trzeba również więcej czasu poświęcić na rozgrzewkę trzeba poświęcić więcej czasu. Rano nie powinny ćwiczyć osoby starsze, gdyż o tej porze jest większe ryzyko zawału. 

Popołudniowe i wieczorne ćwiczenia z kolei to świetny sposób na pozbycie się całodziennego stresu, oderwanie od problemów. Wieczorem temperatura ciała wzrasta, najwyższa jest ok. godziny 18:00, dzięki czemu maleje ryzyko kontuzji. Przyspieszenie metabolizmu przed snem spowoduje efektywniejsze spalanie kalorii także w nocy. Rozładowanie emocji w trakcie ćwiczeń pozwoli na łatwiejsze zaśnięcie. Dodatkowo to świetny sposób na pozbycie się napięć, które przez cały dzień mogły skumulować się w ciele. Nie należy jednak przesadzić, bo można uzyskać odwrotny efekt. Zbyt intensywne ćwiczenia wieczorem mogą powodować problemy z zaśnięciem. Pułapka w jaką wpadamy wieczorem to lista rzeczy, którą jeszcze dziś musimy zrobić zanim poćwiczymy, a o północy orientujemy się, że już za późno na trening i jesteśmy zbyt zmęczeni. 

W dyskusji dotyczącej najlepszej pory na trening wiele osób wskazuje także na procesy hormonalne, które zachodzą w naszym ciele każdego dnia i jak wpływają na skuteczność treningów. 

” Ci, którzy myślą, że nie mają czasu na uprawianie sportu, prędzej czy później będą musieli znaleźć czas na chorobę.”

– Edward Stanley 

Niezależnie od wszystkich tych czynników, zawsze pamiętaj, aby przede wszystkim słuchać swojego ciała. Są osoby, którym bardzo ciężko jest wstać rano, a co dopiero jeszcze ćwiczyć. Są też tacy, dla których godzina 6 rano wydaje się wręcz idealną porą na wysiłek. Bez względu na porę ćwiczenia będą efektywne, pod warunkiem, że będą wykonywane systematycznie.

Na początek oczywistość: jeśli planujesz ćwiczyć, to najpierw zastanów się, kiedy masz na to czas. Przykładowo, jeśli kończysz pracę lub inne obowiązki wieczorem, to trening, kiedy Twoje ciało jest zmęczone i zestresowane, może przynieść Ci więcej szkód niż korzyści. W takim wypadku lepiej ćwiczyć rano. Dzięki temu dasz sobie zastrzyk energii na cały dzień.

Jeśli jednak pracę rozpoczynasz bardzo wcześnie i możesz mieć problem z ćwiczeniem rano, wtedy najlepiej zaplanuj trening popołudniu lub wieczorem – pozwoli Ci to odreagować przeżycia z całego dnia i rozładować napięcie.

Zanim zdecydujesz, kiedy jest dla Ciebie najlepsza pora na trening, odpowiedz sobie na pytanie, czym tak właściwie jest trening? Dlaczego ma to tak duże znaczenie? Już tłumaczę. Każde ćwiczenie, niezależnie od jego charakteru i intensywności, to stres dla Twojego organizmu. Z czasem Twoje ciało przyzwyczaja się do tego stresu. 

Pamiętaj też, że o skuteczności treningu nie decyduje jego pora, tylko Twoje zaangażowanie i systematyczność. To, kiedy wykonasz trening nie ma aż tak dużego wpływu na jego rezultaty. W pierwszej kolejności zadbaj o właściwe odżywianie, regenerację i regularność swoich ćwiczeń, a szybko dostrzeżesz, że Twoje ciało się zmienia. W końcu, ważniejsze niż wykonanie treningu o odpowiedniej porze, jest wykonanie go w ogóle!

trenować rano czy wieczorem?
pani psycholog

Miłość co dnia

Miłość co dnia
pani psycholog

Agnieszka Zając

Kiedy pod koniec dnia stajemy przed lustrem, dobrze jest spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć: „Tak, to ja”. To cudowne uczucie, wiedzieć, że każdego dnia podąża się za swoimi wartościami. Niestety nie każdy doświadcza tego komfortu. Dla wielu droga do takiej spójności bywa kręta i wyboista. Tak było w przypadku Mastina Kipp. 

Od najmłodszych lat dorośli uczą nas, jak mamy postępować. Mówią, co możemy robić, a czego nam nie wolno, w co mamy się ubierać, jak zachowywać. Zabraniają rozmawiać z nieznajomymi. Zapisują na dodatkowe zajęcia. Zdarza się, że decydują o kierunku naszych studiów. Drugą równie wpływową grupą, jest grupa rówieśnicza. W młodzieńczym wieku to ona staje się wyrocznią. To rówieśnikom chcemy zaimponować, zależy nam na ich akceptacji. Aż pewnego dnia dorastamy…. I nagle okazuje się, że zupełnie nie wiemy, kim jesteśmy. W korytarzach porad, zakazów i nakazów, konsumpcjonizmu i komercji, gubimy swoją tożsamość, a na horyzoncie nie widać drogowskazów wskazujących własną ścieżkę. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach – social mediów, filtrów, błyskawicznych karier i ludzi znanych z tego, że są znani, łatwo wpaść w pułapkę powierzchownego blichtru i zgubić prawdziwe wartości.

Powoli życie daje nam znać, że podążamy nie swoją drogą. Zaczynamy się miotać, trochę jak w chorobie dwubiegunowej – krótkie, intensywne wzloty i bolesne upadki. W końcu jesteśmy tak zmęczeni i sfrustrowani tym, co robimy i kim jesteśmy, że musimy zacząć wszystko od nowa. I wydaje się nam, że to kryzysowa sytuacja, bo nie wiadomo, gdzie zacząć, co robić i czego tak naprawdę chcemy.

Ja uważam, że taki życiowy zakręt może być jednym z najważniejszych i najpiękniejszych momentów, jaki może nas spotkać. Oczywiście pod warunkiem, że odrobimy tę lekcję od losu. 

I tak właśnie było z autorem autobiograficznej książki „Miłość co dnia” – Mastinem Kipp.

 

 

„Zamiast „Dlaczego mnie to spotkało?” nauczyłem się pytać „Czego się teraz uczę?”. Przekonuję się na okrągło, że odpowiedź na to pytanie, jest o wiele bardziej związana z tematem i dostarcza więcej satysfakcji. Dlaczego? Ponieważ to czego się uczysz, jest tym dlaczego to się dzieje”- Mastin Kipp

Mastin, obecnie znany inspirujący mówca, który w 2005 roku założył Daily Love.  Do miejsca, w którym jest obecnie – popularny, doceniany przez sławy (jak Oprah Winfrey, Tony Robbins), przebył bardzo długą i mozolną podróż. Jako młody człowiek zachłysnął się szybkim sukcesem w branży muzycznej, a swoją wartość chciał udowadniać drogim samochodem, luksusowym autem i innymi drogimi gadżetami. Powierzchowne relacje, szybki sex  i praca pod presją, to doprowadza go do dokładnie przeciwnego celu, niż pragnął – długi, brak pracy i samotność wypełniana narkotykami. To historia o bardzo pogubionym człowieku, który ma silną potrzebę służenia innym, ale przez bardzo długi czas nie umie jej zdefiniować. Ponieważ Mastin nie poświęcał czasu na przeanalizowanie swoich potrzeb, planu kariery i sposobu na sukces, tylko koncentrował się na samym wierzchołku góry lodowej, wielokrotnie się z niej ześlizgnął, boleśnie przy tym obijając ciało i duszę. 

Autor i bohater za razem na pewno miał ogromne szczęście do ludzi, którzy wielokrotnie wyciągali do niego ręce chociażby zapewniając dach nad głową na wiele miesięcy. Możemy tu mówić o American Dream. Mastin miał ogromną potrzebę duchowości, jednak przez długi czas rozumiał bardzo płytko. Co było punktem przełomowym w jego historii? Jak zaczął pracować nad swoimi lękami i potrzebą przynależności? Tego Wam nie zdradzę. Musicie sami sięgnąć po książkę wydawnictwa KALI ZOI. Jedno jest pewno to inspirująca historia dla osób, które próbują odnaleźć swój cel, lecz boją się wyjść poza strefę komfortu.

Chyba najlepszym cytatem opisującym tę historię będą słowa Jima Rohna, który mówił, że „ustawienie żagli, a nie kierunek wiatru, wyznacza drogę, którą podążamy”. Często zdarza się, że musimy zmienić swoją drogę. I nie ma w tym nic złego. Najważniejsze, to nie stracić z oczu tego, na czym naprawdę nam zależy i płynąć w kierunku szczęśliwego życia. 

książka mastin kipp
pani psycholog

Rano czy wieczorem, czyli jak zarządzać sobą?

Rano czy wieczorem,
czyli jak zarządzać sobą?
pani psycholog

Agnieszka Zając

Różnimy się między sobą pod wieloma względami, także preferowanymi porami zasypiania i budzenia się oraz poziomem aktywności określonej porze doby? Znalazło to swój wyraz w języku potocznym określającym osoby wybierające wcześniejsze pory jako ranne ptaszki/skowronki, a osoby preferujące późniejsze pory jako nocne marki/sowy. Dlaczego ludzie różnią się pod względem chronotypu i co to dla nas oznacza w praktyce?

Przyjmuje się, że  chronotyp jako behawioralna ekspresja rytmu okołodobowego jest zależny od  genów, czynników środowiskowych oraz społecznych. Rytm okołodobowy przejawia się we  wzroście wartości lub intensywności procesów życiowych (np. temperatura ciała) w dzień, aż do osiągnięcia najwyższego poziomu, po której następuje spadek (przypadający na noc), aż do osiągnięcia minimum we wczesnych godzinach rannych. Po osiągnięciu minimum następuje ponowny wzrost już w następnym cyklu.

Badania zgodnie potwierdziły, że sen typów porannych zaczyna się wcześniej i wcześniej się kończy niż sen typów wieczornych ( Taillard et al., 2011). Poza tym typy poranne w porównaniu do wieczornych szybciej zasypiają (mają krótszy czas latencji snu), dłużej śpią, wyżej oceniają jakość swojego snu i mają bardziej stabilne pory snu (Ciarkowska, 2010).

Dzienny przebieg subiektywnie odczuwanego pobudzenia był często badany u  typu porannego i wieczornego zarówno w narzuconych obu typom porach snu i czuwania, jak i w porach spontanicznie przez nich wybranych. W sytuacji narzuconych pór snu i czuwania typy poranne w porównaniu do typów wieczornych posiadały wyższy poziom pobudzenia rano, a niższy później w ciągu dnia. Dzienny trend subiektywnego pobudzenia charakteryzował się u  typów porannych spadkiem w ciągu dnia, a u  typów wieczornych wzrostem. W spontanicznie wybranych porach snu i czuwania stwierdzono te różnice tylko w grupach skrajnych.

W  badaniu wykonania prostego motorycznego zadania co  dwie godziny w godzinach od 8.00 do 22.00 u  typów wieczornych następowała poprawa wykonania od  rana do wieczora, a u typów porannych pogarszanie. W zadaniach angażujących pamięć różnica pory osiągnięcia najlepszego wykonania pomiędzy typami porannymi i  wieczornymi wynosiła od  2 do 6 godzin na korzyść typu porannego. Monk i Leng (1986) wykazali większą różnicę pomiędzy fazami rytmu wykonania zadania przez typy poranne i wieczorne dla bardziej złożonych zadań.

Dr biologii Katharina Wulff z Uniwersytetu w Oxfordzie, badająca chronobiologię oraz sen, twierdzi, że ludzie czują się znacznie lepiej, pozostając w swoich naturalnych “strefach czasowych”. Dzięki temu są bardziej produktywni a ich moce umysłowe, pozostają przez resztę dnia na wysokim poziomie. Ponad to, wyciąganie ludzi z naturalnych, sennych tendencji ich organizmu, może mieć poważne konsekwencje zdrowotne. Kiedy na przykład nocne sowy zostaną wyrwane przez budzik ze snu o wiele za wcześnie, ich organizm nadal będzie produkować melatoninę. W rezultacie taki organizm sztucznie przestawiony na tryb dzienny, będzie charakteryzował się inną wrażliwością na insulinę i glukozę, co w rezultacie może spowodować, np. przyrost wagi.

Od dawna wiadomo, że osoby wstające wcześnie,  wieczorem pracują mniej wydajnie od osób o chronotypie ‚nocnych marków’. Jednak naukowcy z Higher School of Economics i Uniwersytetu Oxford odkryli nowe cechy odróżniające styl życia tych dwóch typów ludzi. W nocy ‚ranne ptaszki’ wykazują szybszy czas reakcji podczas rozwiązywania zadań wymagających skupienia niż ‚nocne marki’, jednak im później, tym więcej popełniają błędów. Narzucony przez korporacyjny kierat rytm pracy, zazwyczaj od 9 do 17, organizuje harmonogram  dnia. Nie zawsze współgra to z naszym wewnętrznym zegarem, który i tak w końcu dochodzi do głosu.

„Im wyższy Twój poziom energii, tym bardziej efektywne Twoje ciało. Im bardziej efektywne Twoje ciało, tym lepiej się czujesz i bardziej wykorzystujesz swój talent do osiągania ponadprzeciętnych wyników.”

-Anthony Robbins

Jak te dane zastosować w praktyce? Przede wszystkim zastanów się, który chronotyp charakteryzuje Ciebie? Przeanalizuj kiedy Twoja efektywność jest najwyższa, a kiedy spada. Kolejny krok to analiza Twojego dziennego harmonogramu –  czy praca nad najtrudniejszymi zadaniami przypada na wzrost lub szczyt Twojej dobowej efektywności, czy może jednak utrudniasz sobie sprawę działając wbrew swojej naturze?

Jeżeli jesteś typem „sowy” to przestań się oszukiwać, że następnego dnia wstaniesz dwie godziny wcześniej, aby dokończyć projekt lub aby pracować nad nowym nawykiem.  Spróbuj tak rozplanowywać działania, aby współgrały one z Twoim rytmem dobowym. Tu nie ma książkowych planów działania. 

 

chronotypy ranny ptaszek nocny marek